Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 kwietnia 2014

życzę Wam pięknych Świąt...

Namalowałam dla Was jajko! Wcale nie było łatwo jednym pociągnięciem kredy sprawić, żeby było symetryczne. Wyszło jak wyszło, ale jest autorskie i wielkanocne! Może trochę krzywe, ale to w końcu ręczna robota! ;)
Składam Wam wszystkim zaglądającym tu do mnie życzenia pięknego czasu świątecznego. Spędźcie go tak jak lubicie i w taki sposób, abyście czuli się szczęśliwi. Niech to będą piękne Święta dla Was. ♥








Wszystkiego dobrego, kochani! ♥



niedziela, 15 grudnia 2013

bombki na szydełku... - diy / tutorial

Nie muszą być szklane, błyszczące, oklejone brokatem... Mogą być szydełkowe....


Kulą którą ubierzemy w szydełkowe ubranie może być stara bombka, która przestała nam się podobać. Może to być piłeczka ping-pongowa . Ja wykorzystałam styropianowe kule dostępne w kwiaciarniach, sklepach "handmadowych" lub typu "wszystko za 5 zł". Te małe kosztowały 99gr.
Z pewnością każda z Was która choć trochę szydełkuje, pamięta swoją frustrację, gdy zaczynając swoją przygodę z szydełkiem chciała zrobić płaskie kółko, a uparcie wychodziła jej miseczka, bo wciąż zawijały się jej brzegi. I na tym będziemy bazować tym razem. Musimy wykonać z włóczki miski wielkości odpowiedniej do kulek/bombek jakie mamy ubrać, po dwie na każdą z nich.
Aby wyszły nam kolorowe okręgi, po każdym okrążeniu zmieniamy kolor włóczki.


 Następnie nakładamy dwie szydełkowe miski na kulę i zszywamy.
Dobrze gdy brzegi obydwu połówek są w tym samym kolorze, wówczas zszywamy je ta samą włóczką i w ogóle nie widać łączenia. Pętelkę robimy z włóczki lub sznurka.



 I oto szydełkowe bombki.
Serdeczności! :)


sobota, 30 listopada 2013

pomysł na kalendarz adwentowy... -- diy / tutorial

Wiem, że można kupić w supermarkecie. Sporej wielkości tekturka z 24 okienkami a w każdym czekoladka. Też kupowałam co roku dwie sztuki i wieszałam dzieciakom gdzieś na ścianie.
W tym roku zrobiłam sama i ku mojemu zaskoczeniu ale i radości usłyszałam gromkie "łaaał, ale wypas!".
I dlatego, że mogłam to usłyszeć, warto było. :)









Aby zrobić taki wiszący kalendarz przede wszystkim potrzebna jest spora ilość słodyczy adekwatna do ilości dzieci. U mnie dwoje, więc zawartość każdej z torebek jest tak skomponowana aby była podzielna.
A do tego: papierowe torebki śniadaniowe, sznurek, kalendarz z którego wycięłam daty, dziurkacz, nożyczki, klej i taśmy.
I już wisi! :)


Nie martwcie się, jeśli kalendarz będzie gotowy z opóźnieniem. Dzieciaki z pewnością spałaszują zawartość torebek z minionych dni z przyjemnością. Nawet im przy tym powieka nie drgnie! ;)


Serdeczności! ♥


niedziela, 10 listopada 2013

zrób szalik dla...

...dla Pana Jacka, dla Pani Magdy, dla czyjejś Babci lub czyjegoś Taty... dla kogoś kogo los nie oszczędził, dla kogoś o kim inni zapomnieli...
...po to by się uśmiechnął, by poczuł się zauważony, niepominięty i przygarnięty przez świat... lub chociażby po to by zwyczajnie przestał marznąć!
Szalik ode mnie już się tworzy. Reszta robótek leży grzecznie w koszu i czeka. Może poczekać! :)





Caritas Archidiecezji Gdańskiej utworzył wydarzenie na facebooku: 350 szalików pod choinkę!!!  
 "W Wigilię Caritas Gdańska zaprasza blisko 350 osób bezdomnych, samotnych, opuszczonych na wspólny świąteczny posiłek, przełamanie się opłatkiem, kolędowanie - tak, by w tym dniu nikt nie był sam przy stole.....  ...W tym roku chcemy przygotować 350 szalików - ale nie takich kupionych tylko zrobionych na drutach, prezent wykonany własnoręcznie z dołączonymi życzeniami świątecznymi dla osoby, która ten szalik dostanie."
No to dlaczego by nie....??  :D

 

O wydarzeniu TUTAJ. 

Metalowy kosz (np na włóczkę) - giełda staroci
Tabliczka Maison - candy  http://cube-home.blogspot.com/

Serdeczności! ♥


czwartek, 28 marca 2013

pięknych świąt...

Spędzić święta z osobą, której nie ma... Albo z osobą której nie ma tutaj...
Właściwie nie dotyczy to jedynie świąt. Dotyczyć może każdego innego dnia...
Wtorku, niedzieli czy 9-tego października... Można by było nawet nie rozmawiać, tylko patrzeć na przykład. Patrzeć i nic nie mówić, mimo że tyle jest do powiedzenia.
Albo móc zadzwonić i opowiadać. Opowiadać w nieskończoność. Słowo po słowie. Streszczać każdy dzień, każdą chwilę, śmiać się, pytać, złościć czasem... Prawo do jednego telefonu w roku. Czy tam nie ma telefonów...?
Chociaż ja lubię patrzeć... Oczy... Oczy najważniejsze.
Każdego dnia spotykamy kogoś kto zostaje w naszym życiu na chwilę, na dzień, na rok albo na dłużej... Niektórzy są z nami zbyt krótko. Niektórzy stają się ważni, niektórzy wcale. Potem nas opuszczają. Czasami pojawiają się znowu. Różne są te nasze rozłąki...
Ale wszyscy kiedyś odchodzą. Bywa że nawet tego nie dostrzegamy. Bywa że nam szkoda. Bywa że boli...
Święta roztkliwiają. Wyostrzają emocje, wspomnienia, tęsknoty.
Wspominajmy i uśmiechajmy się przy tym, nie zapominajmy. Przecież każdy za kimś tęskni! :)

Pięknych Świąt Wam życzę, kochani!















Stokrotki (uwielbiam!) ubrałam w surową jutę.
Jajka zdobione techniką decoupage zrobione w ubiegłych latach przyniosłam ze strychu.
Drewniane i metalowe serduszka dostałam od Maciejki.
Lnianym zajączkiem i serduchem obdarowała mnie Iwonka..
Dziękuję!
Dziękuję również za kartki z życzeniami i ciepłe, wiosenne maile.
Wiem, że wiosna gdzieś przepadła, ale maile były jej pełne. :)

Pięknych Świąt! :)



sobota, 23 marca 2013

szybki wielkanocny decoupage diy / tutorial...

Każdy kto "posiada" ;) dziecko w wieku zwanym szkolnym, taką sytuację zna z autopsji.
Stwierdzenie: "Mamo..., ale to na jutro...!" paść musi co najmniej kilka razy w roku. I właściwie wcale nas to szczególnie nie zaskakuje. Ale! Ale ten moment następuje zawsze wtedy, gdy znajdujemy się w czasie, gdy w końcu znaleźliśmy chwilę szczególną. Chwilę dla siebie...! 
Więc... odrywamy się od pitej właśnie popołudniowej, tego dnia wyjątkowo aromatycznej kawy, odkładamy na bok książkę, w której wreszcie odnaleźliśmy wątek (przerwa w czytaniu była zwyczajnie zbyt długa!) i stajemy na przeciw wyzwaniom wylewającym się z ust naszego oczekującego wsparcia skarba.
W domu następuje burza mózgów, bo trzeba przecież stanąć na wysokości zadania i podołać. Podołać dziecięcym oczekiwaniom i zaspokoić "no ale żeby było fajne", Panią w szkole pozytywnie zaskoczyć i wymyślić coś takiego, aby nasze dziecko choć po troszę mogło wykonać zadaną mu pracę samodzielnie... Bo przecież nie o to chodzi, aby w naszym zaawansowanym wieku na edukacyjne oceny pracować.
No to żegnaj wyczekana chwilo kanapowego lenistwa... Żegnaj kawo wypita w spokoju... Nie ma, że boli. Zadanie trzeba wykonać.
Kiermasz wielkanocny! Tak zabrzmiało wyzwanie. O, matko! To jeszcze ktoś musi chcieć kupić tę naszą rękodzielniczą wypocinkę...!

(Swoją drogą... Czy dzieci nie powinny wykonywać takich prac podczas zajęć szkolnych? ... Coraz częściej spotykam się z zadaniami, które są właściwie zadaniami dla rodziców np. zrobienie aniołka z ciasta piernikowego...? A jeśli Mama/Tata nie piecze?? Bo jest świetna/świetny w czym innym, w odnawianiu starych gratów i władaniu wiertarką na przykład...??) Hmmm?...

W tej sytuacji wgramoliłam się na strych i zniosłam zakurzony karton pełen serwetek, które namiętnie kupowałam w czasie ogromnej fascynacji techniką decoupage. Postanowiliśmy z małym M., że zrobimy wydmuszkowe pisanki - oklejanki. Na kolację chciał - nie chciał była jajecznica. :)

Sposób zdobienia jest prosty. Idealny na początek przygody z tą techniką. Polecam osobom, które bez kosztów i ryzyka zepsucia pierwszych prac chcą się z nią zmierzyć.



Potrzebne będą:
- wydmuszki jajek, które są produktem ubocznym wspomnianej jajecznicy i nie kosztują nic,
- farba do pomalowania tychże wydmuszek - ja z małym M. malowaliśmy je farbą akrylową, bo taką akurat mieliśmy pod ręką ale myślę, że może być zwykła plakatówka, którą każdy (kto ma dziecko) w domu znajdzie,
- klej do decoupage ale świetnie sprawdzi się zwykły Wikol (do kupienia w każdym sklepie chemicznym czy gospodarstwa domowego). Polecam taki w butelce, który jest bardziej płynny - łatwiej się rozprowadza,
- serwetki,
- pędzelek, gąbka - do malowania i rozprowadzania kleju.



Wydmuszki myjemy i osuszamy. Następnie malujemy białą farbą. Świetnie sprawdza się w tym malowaniu gąbka o drobnych porach. Nie musimy robić tego starannie, bo chodzi tylko o to, aby naturalny kolor jajka nie prześwitywał spod serwetek. Chyba że mamy wydmuszki z jajek białych, wtedy nie musimy ich w ogóle malować.



W czasie gdy nasze pomalowane wydmuszki schną przygotowujemy sobie serwetki.
Jak wiadomo serwetka składa się z trzech warstw. Nadruk jest naniesiony jedynie na wierzchnią, dwie pozostałe są białe. Oddzielamy je. Pozostawiamy sobie jedynie zadrukowaną czyli z wybranym przez nas motywem.
Wydzieramy małe kawałki, które chcemy umieścić na wydmuszkach. Ja powydzierałam motywy z różnych serwetek.
Smarujemy jajko klejem i przyklejamy serwetki dociskając palcem lub wygładzając sztywnym pędzelkiem. Zawsze OD ŚRODKA SERWETKI NA ZEWNĄTRZ. Ja to robię tym samym pędzlem którym rozsmarowywałam klej. Klej rozprowadzony na wierzchu równocześnie zabezpiecza serwetkę.
Moje kawałki serwetek nachodziły na siebie, stąd powstały na wyduszkach takie mozaiki.



Przy zaawansowanych pracach tworzonych tą techniką po wyschnięciu kleju, kładzie sie jeszcze kilka warstw lakieru. Nasze wydmuszki pozostawiliśmy takie surowe, papierowe.









Gdy wykonanie wydmuszkowych pisanek będziecie już mieć za sobą, zróbcie decoupage na jajkach drewnianych. Polakierowane będą mogły zdobić Wasz dom w każde święta.
Ja zrobiłam takie dwa lata temu. Pokazywałam je tutaj.

*

Chcę jeszcze bardzo, bardzo serdecznie podziękować Marl za wyróżnienie.
Zajrzyjcie do Niej koniecznie! :)





Buziaki! ♥




sobota, 22 grudnia 2012

dobrych świąt...

Za rogiem święta.
Spędźcie je tak jak lubicie, każdy na swój sposób, prawdziwie, bez stresu. 
Mówię tak, bo podobno 37% Polaków obawia się Świąt?! 
Presja oczekiwań...? Natłok przygotowań...? Szaleństwo zakupów i rosnących kosztów...?
Zaskoczyła mnie ta statystyka, gdyż ja podchodzę do przygotowań z dystansem.
Nie, nie myłam okien. A moja lodówka zamyka się swobodnie.
Na ozdoby świąteczne w tym roku nie wydałam ani złotówki.
Przytargałam jedynie do domu gałęzie obcięte w ogrodzie mojej Mamy,
takie które i tak były do obcięcia. I zaadoptowałam kawałki drewna przeznaczonego 
do kominka, w którym i tak wylądują po świętach.
I nie uważam, że moje święta będą gorsze od tych świąt z umytymi oknami... 
Naprawdę. :)





Wygląda na to, że jestem trochę przekorna albo w poprzednim wcieleniu
byłam kotem (upsss!! to nie te święta! w chrześcijaństwie przecież jeden raz nam 
na ziemi szansę dają!),
 bo koty indywidualistami nam się widzą i własnymi drogami chodzą. 
I ja tak trochę problem mam z tym,
żeby dostosować się do większości i na komendę i na sposób świętowania
 większości przystać.
Więc na hasło "święta" trudno zatracić mi się w tłumie szaleństwa prania, sprzątania,
mycia, pucowania, odkurzania ścian i sufitów, wymieniania firan, gotowania, pieczenia,
 kupowania i poszukiwania, strojenia... Wszystko w normie i bez zwariowania.
Z całym szacunkiem dla tych którzy dają się ponieść i czerpią z tego przyjemność.
Gorzej z tymi co dają się ponieść a przyjemności w tym jakoś tak niewiele odnajdują.
 No ale po przygotowaniach zostaje już tylko to, co powinno być miłe.






Kochani!
Wszystkim Wam życzę bardzo pięknych Świąt. Takich jak lubicie i takich o jakich marzycie.
Z Rodziną obok siebie czy z tą co daleko,
spędźcie ten czas z przyjemnością, bez stresu i presji. Spokojnie.
Może wypoczywając w fotelu, może czytając, może po prostu przytulając
dzieciaki, psa i kota na kanapie. Niech to będą WASZE święta.
Bez względu na wyznanie miejcie miły i szczęśliwy czas.
Życzenia samego dobrego Wam Wszystkim przesyłam! ♥



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...