Wegetariański i wegański zarazem. Podobno pierwszy taki w Polsce.
Powstał dość dawno, bo w 1987roku ale całkiem niedawno dostał nowy wygląd, którym rozkochał mnie w sobie jeszcze bardziej.
Vega Bar.
Zrobiłam dla Was kilka zdjęć głównie części wegańskiej, tej na piętrze. Bo musicie wiedzieć, że oprócz bardzo atrakcyjnej lokalizacji, gdyż mieści się w samym środku wrocławskiego Rynku, to Vega jest podzielony na dwie strefy mieszczące się na dwóch kondygnacjach. Na parterze serwuje się potrawy kuchni wegetariańskiej, natomiast na piętrze zadowala się brzuchy wegan. Tym sposobem każdy jarosz wychodzi stąd zadowolony.
Obfociłam piętro, bo wnętrzarsko trafiło do mojego serca. Wprawnie przemieszano tu style. Surowość skutych do gołej cegły ścian z przemysłowymi lampami jakby wprost z dawnych fabryk miksuje się z klimatem starej biblioteki. Plątanina rurek na suficie wygląda jak niewykończony element surowego warsztatu. Do tego meble z różnych "bajek", w tym tapicerowane fotele i krzesła całkowicie eliminują monotonię. A żeby było jak w domu, w oknach wiszą dziecięce rysunki. Można przyjść choćby na kawę lub odrobinę yerba mate i zatopić się w jednej z książek, które czekają na parapetach.
Dla mnie genialnie!
Na górze robiłam zdjęcia zachwycona cała.
Obiad zjadłam na parterze.
Wciąż nie mogę zadeklarować, że nie jadam mięsa w ogóle, choć wierzcie, mi bardzo się staram.
Nie bez przeszkód, oczywiście. Poziom mojej witaminy B12 wciąż spada a to właśnie w mięsie podobno jest jej najwięcej. Jak sobie radzicie z tym, drodzy jarosze?
Odkrywam ostatnio w mojej kuchni nieaktywne drożdże, które są bogate w białko i witaminy zwłaszcza z grupy B, a do tego w mnóstwo substancji mineralnych m in. w chrom, który hamuje apetyt na słodycze (to coś dla mnie). Płatki drożdżowe są bardzo uniwersalne. Można je dodawać do zup, sałatek, posypywać kanapki. Ale nie wiem czy mogą rozwiązać problem spadającego poziomu witamin z grupy B.
A tymczasem podam Wam za blogiem
http://www.jadlonomia.com/ przepis na
wegański parmezan, którego smak przypominający ser uzyskujemy właśnie dzięki płatkom drożdżowym.
Można nim posypywać różnego rodzaju makarony, kanapki czy smażone/pieczone warzywa.
Jestem ostatnio jego fanką.
Potrzebujemy:
- szklankę łuskanych migdałów,
- 3 łyżeczki płatków drożdżowych (ja dałam 4),
- odrobinę chili,
- sporą szczyptę soli morskiej.
Wszystkie składniki miksujemy w blenderze na grubą mąkę.
Przechowujemy w szczelnym naczyniu.
I jeszcze jedno zdjęcie tym razem z parteru. Wnętrze jakby wyjęte z lat 60-tych.
Meblościanki i pawlacze.
A dla chętnych link z
menu Vega Baru. Niech posłuży Wam jako kuchenna inspiracja.
pozdrawiam!