czwartek, 21 listopada 2013

dziecko...

Chłopcy z reguły nie lubią rysować ani kolorować, tak jak lubią to robić dziewczynki.
Dlatego zdziwiłam się, gdy moje dziecko wróciwszy ze szkoły ogłosiło w domu, że zgłosiło się na ochotnika do udziału w szkolnym konkursie na wykonanie plakatu. Temat: dzień życzliwości.
I to była kolejna (piszę kolejna, bo wciąż mi się zdarza) sytuacja, w której odkryłam w sobie dziecko.
Dziewczynkę która widząc przed sobą mnóstwo rozsypanych kolorowych kredek, barwne papiery i brystole wpada prawie w trans... kolorowania.
Muszę Wam powiedzieć, że musiałam mocno hamować się, aby nie zabierać pracy mojemu synkowi. ;)
Przyjemne to uczucie znów odkrywać w sobie oznaki mieszkającej gdzieś w sobie niedojrzałości (?).
Myślę sobie, że to nic strasznego i nic do wstydzenia pielęgnować w sobie ten stan.
Gdzieś tam skrywany głęboko pod poważną dorosłością.
Bo okazuje się, że jedno drugiemu współistnieć może wcale nie przeszkadzać.



Pozdrawiam. 


24 komentarze:

  1. Ja uwielbiałam i uwielbiam wszelkie prace plastyczne :)
    Trzymam kciuki za syna! Musi wygrać :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha ha skąd ja to znam:) U mojego synka w szkole cały semest tematem przewodnim był film "Potwory i spółka". W zeszły piątek rodzice byli zaproszeni do szkoły, żeby mogli zobaczyć nad czym dzieciaki pracowały i można było zbudować potwora z kartonów, butelek itp. Wszyscy rodzice rzucili się do budowania, sklejania, owijania...:) Zastanawiałam się kto ma większą frajdę - dzieci czy rodzice? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewelinko, czasem myślę że rodzice! ;)) Bo my to tak tylko sporadycznie możemy poszaleć w ten sposób. Powrót do lat dzieciństwa jest bezcenny! ;))

      Usuń
  3. chyba każda z nas chowa w sobie uczucia takiego małego dziecka która w ciszy i kolorach kredek ucieka w dziecinny świat... plakat wygląda świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba każdy ma w sobie coś z dziecka, a przy dziecku to coś się ożywia :))) Ja też uwielbiam wszelakie rysowanie, wycinanie z dzieciakiem :)))) Praca bardzo piękna Wam wyszła :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. bo kazdy ma w sobie trochę dziecka :))) i nie trzeba się tego wstydzić , bo fajnie mieć go w sobie
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  6. haha, piękny plakat ci... wam wyszedł!

    OdpowiedzUsuń
  7. No, no, żadnej tam niedojrzałości, wręcz odwrotnie, powiedziałabym, że kontakt z wewnętrznym dzieckiem to skarb. Ogromna radość czuć tą małą wewnętrzną dziecinę i czytać Twoje pełne zapału i radości "kolorowe" słowa, które mi tu uśmiech od ucha do ucha sprawują:))) Fajnie, że jest ta Mała, że sobie wychodzi i że Ty Domiś jesteś dla niej dobrym rodzicem:))) Kochana moja dzisiaj uściskuję mocno Was obie:)))
    buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
  8. Też mamy w sobie tą dziecinność i nawet specjalnie jej nie ukrywamy:D Vide nasz blog:D

    OdpowiedzUsuń
  9. hihih...dobrze cię rozumiem:))))

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubiłam malować a teraz to nie ma z kim:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, nie ma z kim... Kredki w łapki i nikt nie jest potrzebny! ;)

      Usuń
  11. Masz rację Dominiko:)))) To, że cały czas jest, w części nas, małe dziecko, pomaga przetrwać czasami " zawirowania" dorosłości :)
    Tak na marginesie...mój syn kiedyś dostał 1 za to, że mama ( jej dziecięca część) pomogła narysować mu łąkę w powiększeniu. Było mi bardzo przykro, bo tak się starałam :)))))) pozdrowionka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Och, Krysko, widocznie pani od plastyki zupełnie nie poznała się na Twojej artystycznej wizji łąki! ;))))

      Usuń
  12. Pięknie to napisałaś Dominiko.... Każdy z nas kryje w sobie dziecko :) Nie wstydźmy się tego :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oczywiście! Przecież my wszyscy jestesmy małymi dziećmi. Ja nigdy nie pomagałam dzieciom przy pracach technicznych, ale tak samo jak Ciebie, męczyła mnie wena. Ale mój syn, kiedy musiał zrobić jakiś plakat, zawsze prosił o pomoc moją córkę. A ona chętnie mu pomagała. A ja? Dobrze, że mam bloga:) Ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można się trochę twórczo wyszaleć, prawda? :)
      usciskuję, Beatko!

      Usuń
  14. Super! Ja z moją Marcysią ostatnio codziennie maluje.
    Zabawa świetna i jak miło nam się gada :-)
    Pozdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja tez tak mam czesto kilorujemy razem z coreczka , zarowno ona jak i ja uwielbiamy to. pozdrawiam-Iza

    OdpowiedzUsuń
  16. Och jak ja Ciebie rozumiem :)
    ja jak tylko zobaczę kolorowe kredki i kolorowankę to diabeł we mnie wstępuje ;)
    dzieci jeszcze nie mam, więc i pretekstu do kolorowania niestety także... ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Evello, bez dzieci też można! Mówię Ci! ;)

      Usuń
  17. Ech dzieckiem znowu być ...... :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Znam to i ja. A wpis o tym samym tytule niedawno poczynilam. Zapraszam i do mnie.
    Www.justordinarymoments.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...