sobota, 1 grudnia 2012

szary ulubiony...

SZARY ulubiony... mój i wiem, że nie tylko mój... :)
O kolorach i o tym który się komu podoba, pasuje czy nie,
lubi się czy nie lubi nie będę się rozwodzić, bo to indywidualna rzecz.
Jeśli jednak uda mi się kogoś odrobinę zainspirować, to zapraszam.
Mnie do ostatniej bransolety kolorystycznie natchnęły włóczkowe kominy Olgi . :)

Szare labradoryty z odrobiną słońca.




A tutaj kuta bransoleta w całości formowana ręcznie z oksydowanego srebra
(i bluzka upolowana w second handzie - szaaaara...): 








Szarości wykonane na zamówienie. Miało być szaro, jest szaro:


A tu pomysł który zrealizowałam dawno i osobiście przypadł mi do gustu, 
bo miękko i ciepło! :) 
Bransoleta z włóczki wydziergana na drutach.
Proszę bardzo, wygląda tak:






Na koniec chwalę się!
Jakiś czas temu wygrałam candy u Asi z bloga http://silveraguti-blink.blogspot.com/
Dziękuję Asiu! :)


Dziękuję również Hani z bloga http://mojetakietam.blogspot.com/ za wyróżnienie! :)


Uściski sobotnie wszystkim Wam wysyłam i dużo słońca życzę! ♥

Dominika

45 komentarzy:

  1. olśniły mnie labradory, dopóki nie zobaczyłam tej wersji przytulnej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczności oj śliczności, a ta bransoleta kuta taka surowa, taka Twoja !! ;]]]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, Mirelko. Przydałaby mi się. Ale wiesz, że szewc bez butów chodzi! ;))

      Usuń
  3. oj ja również uwielbiam szary:)
    a u Olgi można rozkoszować się wszelakimi odcieniami popielu i grafitu:)
    Dominiko, Twoje bransoletki piękne, niebanalne, niepowtarzalne - zachwycam się zawsze!

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olga jest mistrzynią szarości. Kocham to! :)

      Usuń
  4. Ja mam 70% szafy w tym kolorze - biorę wszystkie elementy jako największa sroka :)))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maryś, to tak jak ja. I co kolejny sweter kupuję to szary! :)

      Usuń
  5. Dominiko ta pierwsza bransoletka idealnie pasowałaby do tych kominów ... piękna !!!
    Ale naj, naj, naj piękniejsze te szarutkie ...... już jednak przebieram nóżkami ;))))
    Twoje cudeńka skradły moje serce dozgonnie ...
    Świetny pomysł na włóczkową bransoletkę, muszę coś wykombinować ...
    Buziaki Kochana i udanej niedzieli :**

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam labradoryty i ich połyskiwanie na słońcu !!! niepozorne, mało atrakcyjne na pierwszy rzut oka ale dla cierpliwych olśniewające ! Tak jak Twoje bransy, są idealne !pozdrawiam, ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo, jest dokładnie tak tak mówisz. Labradoryt wygląda niepozornie, bo jest szary , ale w słońcu pięknie opalizuje i wtedy odkrywa się jego blask. Również pozdrawiam! :)

      Usuń
  7. Piekne:) jak ja lubie szary kolor...nigdy mi sie nie znudzi...:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jaka cudna szara, przepiękna. Do wszystkiego ;) Mocno ściskam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Szarości są przepiękne:) Uwielbiam ten kolor! Ach...bransoletki cudne:)))Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja tez lubie szary i mam całkiem sporo. Branzoletki super! Sweterkowe tez robię :-)
    Pozdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  11. Szarości są takie spokojne i relaksujące. Nawet przez monitor Twoje dzieła oddziałowywują :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne prace - uwielbiam Twój styl:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Szary,szaro-bury:)lubię bardzo:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczna ta pierwsza branzoleta i tyle w niej kolorków umyka niepostrzeżenie...:))))
    Pozdrawiam ciepło:))))

    OdpowiedzUsuń
  15. SZary? tak!
    cudna biżuteria :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Cudowne szarości u Ciebie:)wszystko bardzo ładne
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. piękne, też lubię szary bo jest kolorem uniwersalnym :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękne bransolety, po prostu piękne!Pozdrawiam serdecznie
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękne te Twoje szarości:)))

    OdpowiedzUsuń
  20. Wspaniała biżu...kolorki mniammm!!! takie dla mnie;)) i ta włóczkowa wspaniała;)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  21. Dziewczyny, dziękuję za Wasze ciepłe słowa! BARDZO!!!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wszystkie trzy piękne! W labradorytach to jakby jakiś kosmos mieszkał, zawsze mam ochotę zajrzeć do środka.

    Ale hitem tego wpisu jest dla mnie zdjęcie na tle ceglanej ściany: niedbała poza, świetny kolor dżinsów, futrzana kamizela i ta puszysta bransoleta!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...czyli ja w kuchni! :) I obiadu nie było! ;)))

      Usuń
  23. Szczerze mówiąc wszystkie bransoletki mi się bardzo podobają, bo też lubię szarości :) Zwłaszcza, że można je skomponować z każdym kolorem. Jaką fajną nazwę mają kamienie, z których wykonałaś tą pierwszą - labradoryty ;) Rzeczywiście mają taki "labradorowy" kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kiedyś mały kłopot z zapamiętaniem tej nazwy, bo do łatwych nie należy. ;) Moja labradorka jest czekoladowa, nie ma żadnego podobieństwa! :)

      Usuń
  24. Ta pierwsza jest niesamowita - żółty akcent rozjaśnił szarość labradorytów i całkiem zmienił ich 'dostojny' charakter :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie! Taka labradorytowa wariacja... ;D

      Usuń
  25. Robisz wyjątkowe rzeczy,kochana.PROSTE, WYRAFINOWANE I BARDZO,BARDZO PIĘKNE.Szara też piękna .I jakie niesamowite bogactwo tych przeróznych kamyków i kamieni.Cudności.I mam nadzieję,że kiedyś będę miała przyjemnośc nosić bransoletkę od Ciebie choć nigdy ich do tej pory nie nosiłam.A Twoje są wyjątkowe.Niestety, ta z wełenki nie dla mnie ,jak na nią patrzę to już drapię się po rękach .Tak bywa...
    pozdrawiam i czekam na nowe pomysły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izo, DZIĘKUJĘ za Twoje ciepłe słowa, są dla mnie ważne, bo dają motywację do dalszego tworzenia. Będę zachwycona, gdy będziesz kiedyś nosić coś ode mnie... :))
      Również pozdrawiam! :)

      Usuń
  26. najbardziej podoba mi się ta kuta bransoletka. jest niesamowita!:) uściski dla Ciebie:))))

    OdpowiedzUsuń
  27. Domini:-)szary zawsze i wszedzie jest the BEST, choć teraz u mnie tylko czerń(jakoś trudno mi załozyc coś innego)to te odcienie popiołu są dla mnie naj...
    a labradoryt kocham od dawna, jest takim kamieniem życia: zawsze można z niego wydobyć ten blask,radość,moc i energię, można też ukryć się w jego cieniu i jego szarości, to niesamowity,piękny,magiczny i tajemniczy kamień, jego urok zniewala tak jak Twoje cudne bransoletki, dopieszczone zawieszki i ten klimat, to ciepło bijace z Twoich słów:)
    papatki
    dorcia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorciu, trzymaj się dzielnie... Kolor nosi się głównie w sercu, ale to wiesz...Przyjdzie moment, że będzie mógł zostać tylko tam. Wiem co mówię, uwierz mi...
      A labradoryt jest taki niejednoznaczny. :)
      Wszystkiego dobrego! :)

      Usuń
  28. pierwsza bransoletka piękna!
    cudne, delikatne barwy! Urzeka!

    OdpowiedzUsuń
  29. Witam. Piękne te bransoletki szczególmie ta pierwsza pasująca nie tylko do szarości.

    OdpowiedzUsuń
  30. Piękne prace!
    Podoba mi się pomysł na włóczkową bransoletkę. Pokombinuję coś chyba... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kombinuj, kombinuj. To nie jest skomplikowane! :)

      Usuń
  31. ślicznie tak ładnie szaro szaro :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...