piątek, 11 maja 2012

turkus, lampa i dzierganie...

Lampę dawno, dawno temu zrobił dla mnie mój Tata. Lubił takie prace, więc jak sprawił sobie nową tokarkę, 
koniecznie chciał wytoczyć mi lampę. Tylko wówczas ja jako nastolatka zupełnie nie byłam zainteresowana. 
Ale żeby nie robić Tacie przykrości, powiedziałam: "dobrze, zrób dla mnie lampę". Więc zrobił...
Ostatnie lata stała trochę zapomniana, aż nadszedł jej czas. 
Odkurzyłam, pobieliłam, przetarłam i podarowałam biały, plisowany abażur, 
który pozyskałam z innej starej lampy. Tamta też zapewne kiedyś doczeka się jakiejś metamorfozy.
 Ale na razie musi czekać, bo pomysłu na nią brak! 
Tymczasem mam nową lampę szczególnie ważną dla mnie, bo "tatową". :)


Przy lampie zostawiłam kabel, który jeszcze zamontował mój Tata (traktuję ją chyba trochę jak relikwię ;) )
A to dlatego, że przełącznik, który się tam znajduje jest w starym stylu i baaardzo mi się podoba!
Myślę, że pamięta lata 70-te.


Lampa jeszcze nie ma swojego stałego miejsca i pewnie mieć nie będzie, bo lubię gdy przedmioty po domu wędrują! Wnętrze zmienia się w zależności od potrzeb i naszego nastroju...Też tak macie, dziewczyny?





Jeszcze w trochę chłodniejsze wieczory (dziś jest tak gorąco, że włóczki odstawiłam na bok),
wydziergałam na szydełku kółko. Kółko, które służy mi jako serweta albo w innym wcieleniu jako... nazwałabym je przykrywką na taboret...


Tak, tak, to ten sam stołek, który pokazywałam w jednym z poprzednich postów czyli 
Włóczki czekają na ochłodzenie, ale biżuteria czekać nie musi.
Na zdjęciu naszyjnik z turkusów w postaci, którą lubię najbardziej czyli surowych, ciętych plastrów. Jako wisior umieściłam okazały jednostronnie szlifowany agat. Z drugiej strony jest surowy. Całość oczywiście jak wszystkie moje prace w srebrze. Tym razem nieoksydowanym.


Na koniec chcę bardzo serdecznie podziękować Wam za ciepłe słowa pod ostatnim postem.
Są dla mnie największą zachętą do pracy nad nowymi projektami i bardzo mnie motywują.
W ostatnich dniach cierpię na syndrom "za krótkiej doby" i z niczym nie mogę zdążyć, ale obiecuję zajrzeć na blogi wszystkich moich nowych Podczytywaczek, które cieplutko witam i cieszę się, że u mnie zagościły!

Życzę Wam cudnego weekendu!

- Dominika



41 komentarzy:

  1. Przepiękna ta lampa od Taty :)) ..i wyjątkowa... bo od Taty :)))
    Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  2. szydełkowa serwetko/ podkładka, zawładnęła moim sercem!!

    Jak jest robiona? półsłupkami??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie... to mój problem, że nie umiem ponazywać "półsłupek" czy jakiś tam inny słupek... Mama kiedyś mi pokazała i coś plotę, ale o fachowe nazwy to mnie nie pytaj! :)) ...ale to chyba półsłupki... hm... ;)

      Usuń
  3. Lampa piękna, podkładka ma świetnie dobrane kolory, a naszyjnik niezwykle czarujący, pozdrawiam ciepło. Jesteś niezwykle kreatywna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. o, mam bardzo podobną lampę i z podobną historią, zrobił ją mój teść, a mój mąż ją odkopał w piwnicy, daliśmy do wypiaskowania przez co zyskała jeszcze starszy wygląd i została zawoskowana, pamięta lata siedemdziesiąte a samo drewno jeszcze wcześniejsze bo było elementem w starej kamienicy. I tak sobie myślę, że jeszcze jedno przeżyje
    Fajne to połączenie turkusu z agatem
    pozdrawiam
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz mi Marteczko zdradzić co to jest to piaskowanie...
      Pozdrawiam ciepło! :)

      Usuń
  5. Lampa piękna. Podoba mi się też kółko - ma cudne kolory:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lampa miała potencjał bo kształty piękne a Ty dokończyłaś dzieła tą bielą i abażurem. Piękna ,że ach . I to kółko na taboret w przepięknych barwach. Naszyjnik mnie powalił całkowicie. Z tym przestawianiem to mam tak ,że niektóre rzeczy przestawiam a niektóre po prostu dostają korzeni. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przestawiam co się da, Maszko. Z meblami bywa trudniej, więc rzadziej wędrują, ale zdarza się i w ich przypadku. :)

      Usuń
  7. Zacznę od tego że: super fotki, piękny naszyjnik, lampa z duszą, serwetko-pokrowiec mega optymistyczny :) Musisz mi schemat podać :) Pozdrawiam Sabina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sabinko, ja bez schematu robię. Jak zaczęło się falować to podprułam i robiłam dalej. I tak kolejne okręgi i kolejne... To się chyba nazywa półsłupki. ;)

      Usuń
  8. ślicznie teraz wygląda. Wyjątkowa lampa. Pozdrawiam!
    Iza

    OdpowiedzUsuń
  9. Lampa zyskała nowe życie, bardzo korzystna przemiana. Naszyjnik bardzo elegancki, a stołek w nowym berecie jest moim idolem (taki trochę reggae :-)
    pozdrawiam nocnie i ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz... jakby przywdział zieleń, czerwień i żółć to naprawdę byłby reggae! ;)

      Usuń
  10. Z lampą fajna historia, talent do tworzenia rzeczy niezwykłych zapewne odziedziczyłaś po Tacie:)
    Efekt końcowy jest fantastyczny. I ślicznie lampa prezentuje się z białym plisowanym kloszem - naprawdę bardzo mi się podoba.
    Narzutka na czerwony taboret śliczna kolorystycznie.
    O bransoletce nawet nie wspominam - uwielbiam kamienie turkusowe!

    Uśmiechy ślę:):):)

    OdpowiedzUsuń
  11. I jak tu nie myśleć, że "rodzice mają zawsze rację", wiedział, że kiedyś przyda Ci się lampka. A z przestawianiem rzeczy- nie zawsze ma się gdzie je przestawiać choćby nie wiem jak się chciało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bea, taką lampkę to zawsze się da! ;)
      Ściskam!

      Usuń
  12. Jakie przyjemne jest nadawanie takim przedmiotom drugiego życia, szczególnie kiedy mają takie sentymentalne znaczenie.
    Twoja biżuteria niezmiennie mnie zachwyca .... kiedy byłam dziewczynką, moje pierwsze kolczyki były z maleńkimi turkusami.
    Pozdrawiam i miłego weekendu życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olgo, dziękuję za miłe słowa i również życzę Ci pięknego weekendu! :)

      Usuń
  13. Takiej lampy jak Ty nie ma nikt! I nie dziwię się, że specjalnie ją traktujesz:) Serwetka jest piękna:) Masz cierpliwość;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, mam cierpliwość nie większą niż Twoja przy malowaniu. :)
      Pozdowionka! :)

      Usuń
  14. SUPER LAMPA , PIEKNIE SIE PREZENTUJE!!!!A BIZUTERIA CUDOWNA!!!!jA TEZ LUBIE JAK PRZEDMIOTY,,WĘDRUJĄ''PO MIESZKANIU;-)))POZDRAWIAM CIEPLUTKO.

    OdpowiedzUsuń
  15. Lampa zyskała bardzo stylowy wygląd. za taka w sklepie trzeba zapłacić niezłe pieniądze.Szczęściara z ciebie, że trafił ci się tak twórczy tata. Naszyjnik bardzo w moim stylu. Mam pytanie co to za szklana foremka na zdjęciu? Śliczne to maleństwo.

    OdpowiedzUsuń
  16. Lillu, tak naprawdę nie wiem czym ta foremka była... Bardzo mi się spodobała w klamociarni i postanowiłam ją mieć. A że kupowałam rower, Pan sprzedający dał mi ją w prezencie. Myślałam, że może służyła jako klosz od jakiejś nietypowej lampy..., ale gwintu nie ma... Robię w niej owocowe galaretki, wchodzi akurat 1/2 litra! ;) Przy brzegu wokół jest wgłębienie, więc może stać się kiedyś wiszącym lampionem... Też bardzo mi się podoba!
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. LAMPA DOMINIKO JEST PIĘKNA:))...A CO ZA PAMIATKA:))))A TURKUSY CUDNE..LUBIE TAKĄ BIZUTKĘ:)))

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękna lampa, ale cudny też jest ten turkusowy naszyjnik:0 Też tak mam, ciągle zmieniam, przestawiam i przemeblowuję - kobieta zmienną jest:))))

    OdpowiedzUsuń
  19. Drugie życie lampy jest bardzo udane! Pięknie ją zrobiłaś!

    OdpowiedzUsuń
  20. Lampa piękna i wspomnieniowa, a to najwazniejsze:)Pytałaś o grafiki. ja zwykle korzystam z tych stron: http://graphicsfairy.blogspot.com/,http://malowanykokon.blogspot.com/
    http://vintagefeedsacks.blogspot.com/ Tam zawsze znajdziesz coś ciekawego:)Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  21. lampa wyszla swietnie !!! pozdrawiam :):)

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetnie się złożyło,że mały lifting starej lampy,czyni ją najmodniejszą teraz.Fajnie wygląda a co do wędrówek po domu to u mnie oczywiście i drobiazgi i meble wędrują.

    OdpowiedzUsuń
  23. Właśnie zawsze mam wyrzuty, kiedy pozbywam się aktualnie niepotrzebnych rzeczy. Okazuje się, że można z nich zrobić dzieła sztuki !

    OdpowiedzUsuń
  24. Jeszcze raz dziękuję, dziewczyny! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. rany! ja teraz taką lampę mam w powijakach - mąż ma zrobić z tralki (od schodów), stolarz wytoczył podstawkę (szukałam długo stolarza...), a dziś kupiliśmy elektryczne akcesoria. Teraz czekam aż mąż się zbierze i przewierci dziurę przez ten klocek no i będę miała podstawki do lampki ufff... a za to obiecałam, że napiszę o Nim (bohaterze w moim domu) na blogu :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...